Podawał się za amerykańskiego żołnierza na misji.Internetowa miłość kosztowła ją 15 tyś…

Podziel się:

fot.Pixabay

Ofiarą oszusta podającego się za amerykańskiego żołnierza stacjonującego na misji w Egipcie padła 37-latka. Kobieta po poznaniu go na jednym z portali społecznościowych uwierzyła w jego uczucia i obietnicę przyjazdu do Polski.

We wspólnych planach przeszkodziła mu jednak „nagła choroba” 7-letniego syna. Kobieta na konto żołnierza musiała przelać 15 tys. zł na leczenie jego dziecka. Dopiero później okazało się, że została oszukana.

Mieszkanka powiatu łęczyńskiego poznała mężczyznę na jednym z portali internetowych. Przedstawił się jako żołnierz amerykański będący na misji w Egipcie, wdowiec, a jednocześnie ojciec 7-letniego syna.

Po pewnym czasie tej wirtualnej znajomości obiecał 37-latce, że niedługo przejdzie na emeryturę, weźmie sporo pieniędzy i przeprowadzi się do Polski. Wiarygodność swojej osoby i obietnic potwierdzały nadsyłane zdjęcia w mundurze oraz rozmowa z jego rzekomym synem.

Wirtualny żołnierz i oszustwo

Kiedy przylot amerykańskiego żołnierza i jego syna do Polski miał dojść do finału, nagle okazało się, że dziecko trafiło do szpitala i wymaga kosztownego leczenia.

37-latka pod presją otrzymywanych niepokojących informacji od żołnierza  i rzekomego lekarza, dokonała kilku przelewów na niezbędne lekarstwa. Jednak natłok nagłych zdarzeń losowych, jakie przytrafiały się żołnierzowi, wzbudził czujność kobiety. Ta po sprawdzeniu otrzymanych od niego zdjęć, zorientowała się, że została naciągnięta. Kobieta straciła łącznie ponad 15 tys. złotych.

Policja przestrzega przed oszustami podającymi się za amerykańskich żołnierzy, biznesmenów lub przedsiębiorców, którzy wzbudzają zaufanie i “grają” na uczuciach innych, a później pod pretekstem niekorzystnych zdarzeń losowych wyłudzają pieniądze.

Pamiętajmy, że w Internecie łatwo stworzyć zupełnie idealną sylwetkę i czułą postać, która w świecie rzeczywistym w ogóle nie istnieje informuje Policja.

(KWP Lublin)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *