Eksperymenty Probierza. Do poprawy jest jeszcze sporo

Podziel się:

Jesteśmy po trzech meczach Ligi Narodów, a przed spotkaniem z Chorwacją. Co wiemy po dotychczasowych spotkaniach i czy reprezentacja zmierza w dobrym kierunku? Można mieć wątpliwości.

Michał Probierz bardzo dobrze zaczął swoją przygodę z reprezentacją Polski. Choć awans na Euro 2024, wywalczył po rzutach karnych, to stało się to dzięki dobremu ustawieniu i zrealizowaniu ustawień taktycznych. Wydaje się jednak, że selekcjoner nagle porzucił swój pomysł, na rzecz efektownej, ale nie zawsze efektywnej, gry.

Mecz z Walią, który decydował o awansie na mistrzostwa Europy, nie był łatwy do oglądania. Reprezentacja Polski, stylem przypominała kadrę Czesława Michniewicza. Jednak w końcowym rozrachunku, taka taktyka okazała się skuteczna. Wtedy Probierz nie miał czasu, na zbudowanie własnego stylu i zagrał tak, aby wygrać. Teraz próbuje przeforsować rozwiązania, które niekoniecznie okazują się skuteczne.

Przede wszystkim, Michał Probierz, chce czy nie, musi odmładzać kadrę. W ostatnich latach, bowiem rozstali się z nią m.in. Jakub Błaszczykowski, Kamil Grosicki, Kamil Glik, a ostatnio Wojciech Szczęsny i Grzegorz Krychowiak. Każda z tych postaci była czołową postacią kadry. Ze starej gwardii pozostali właściwie tylko Piotr Zieliński i Robert Lewandowski. Resztę liderów trzeba zbudować, ale nie jest to łatwe zadanie.

Problemy w defensywie

Najwięcej problemów jest w obronie. Z Jana Bednarka, praktycznie na każdym zgrupowaniu, próbuje się zrobić lidera obrony, ale za każdym razem udowadnia on, że na to miano nie zasługuje. Nawet jeśli już zagra przyzwoicie, to ma niesamowitego pecha, jak chociażby w meczu z Portugalią, gdzie trafił do własnej bramki.

Ostatnio więc słychać coraz więcej głosów, że Polska powinna zacząć grać w ustawieniu z czterema obrońcami w linii. Ale czy na pewno zmiana taktyki byłaby taka łatwa? Owszem, to ustawienie często pasowało Biało-Czerwonym, ale znalezienie dwóch środkowych obrońców, prezentujących regularny poziom, może okazać się równie trudne, co poszukiwanie trójki stoperów. Jest też problem z bocznymi obrońcami. Na prawą stronę brakuje kandydatów. Z obecnych na zgrupowaniu jest tylko Bartosz Bereszyński. Z nim mogliby rywalizować Tomasz Kędziora i Matty Cash. Problem w tym, że Michał Probierz nie widzi ich w swojej drużynie.

Trochę lepiej wygląda to na lewej stronie, ale przesuwając tam Jakuba Kiwiora, robi się problem na środku obrony. Dodatkowo, zawodników, którzy mogliby go naciskać nie widać. Tymoteusz Puchacz ma problem z grą w beniaminku Bundesligi, a Jakub Kamiński, w Wolfsburgu, czasami występuje na tej pozycji, ale wydaje się, że na razie ma zbyt mało doświadczenia, szczególnie w grze defensywnej, żeby być spokojnym o jego grę na lewej obronie.

Zmiana ustawienia lekiem na całe zło? Duży problem w środku pola

Tu dochodzimy do kolejnych trudności, czyli braku skrzydłowych. Przynajmniej tak, swoje decyzje, odnośnie ustawienia, diagnozuje selekcjoner. Ale czy na pewno jest aż tak źle? Na lewym skrzydle może grać bowiem Jakub Kamiński, a “żołnierzem” Probierza, na tej pozycji jest Nicola Zalewski, który co prawda ma problemy w klubie, ale w kadrze, od dłuższego czasu, wygląda bardzo dobrze. Alternatyw brakuje trochę na prawej stronie, bo jest tam tylko Przemysław Frankowski, który ostatnio jest pod formą. Można tam jednak przesunąć Zalewskiego lub Kamińskiego. W meczu z Portugalią, dobrze zaprezentował się Michael Ameyaw. W odwodzie jest jeszcze Michał Skóraś, ale selekcjoner ostatnio na niego nie stawia.

Wydaje się jednak, że największym problemem kadry, nie są ani obrońcy, ani skrzydłowi, a defensywni pomocnicy. O ile z przodu wygląda to fajnie, bo mamy kreatywnych Kacpra Urbańskiego, Sebastiana Szymańskiego i Piotra Zielińskiego, to za ich plecami, po zakończeniu gry w kadrze przez Krychowiaka, zrobiła się dziura. Michał Probierz odważnie jednak szuka nowych rozwiązań, jednak wygląda to, jakby momentami się gubił. Dużym zaufaniem darzy Jakuba Modera, mimo że pomocnik Brighton, w tym sezonie rozegrał zaledwie 71 minut. W kadrze ma ich więcej, ale przez brak gry też nie zachwyca. Wydawało się, że ciekawymi alternatywami na tę pozycję będzie ktoś z dwójki Bartosz Slisz – Jakub Piotrowski, ale po słabym Euro, obaj stracili zaufanie selekcjonera. W międzyczasie dobrze też pokazał się Taras Romanczuk, ale i on ostatnio został skreślony. W meczu z Portugalią, Michał Probierz postawił na Maxiego Oyedele, ale krótko mówiąc, nie była to najlepsza decyzja. Piłkarz Legii Warszawa był spóźniony w swoich interwencjach i szukał najprostszych rozwiązań. Zabrakło kreatywności, którą pokazuje na Łazienkowskiej, ale nie można mieć do niego większych pretensji, bo został rzucony na naprawdę głęboką wodę.

Najlepiej wygląda to z przodu. Wspomniani już ofensywni pomocnicy, ostatnio są w dobrej formie. W ataku, przynajmniej w Barcelonie, zachwyca Robert Lewandowski, Karol Świderski został “królem Charlotte”, a Krzysztof Piątek ostatnio znowu się odblokował. Wydaje się więc, że kluczem do lepszej postawy kadry jest znalezienie defensywnego pomocnika i zgranie całej formacji obronnej, łącznie z bramkarzem, choć tu większych problemów nie ma O miano “jedynki” walczą Łukasz Skorupski i Marcin Bułka. Na faworyta wyrasta ten pierwszy i widać, że gdy broni, jest pewnym punktem zespołu.

Michał Probierz dużo eksperymentuje. Nie można mu odmówić chęci zmian i wprowadzenia własnej filozofii. Oby tylko wystarczyło mu czasu, bo o ile Ligę Narodów można traktować, jako poligon doświadczalny, to w eliminacjach mistrzostw świata, które rozpoczną się w marcu, miejsca na błędy już nie będzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.