Czy Marsz Niepodległości się odbędzie? Sąd i prezydent Warszawy przeciwko demonstracji

Podziel się:

Marsz Niepodległości 2019, 11 XI 2019 r.. Zdjęcie ilustracyjne, fot. Marek Wawrzyszko/iln24.pl

Na 2 tygodnie przed Narodowym Świętem Niepodległości nie wiadomo, czy odbędzie się największe zgromadzenie tego dnia – Marsz Niepodległości. Sąd pozytywnie rozpatrzył wniosek prezydenta Warszawy o uchylenie zgody na demonstrację. Jej organizatorzy zapowiadają dalszą walkę w sądzie.

W 2016 roku Marsz Niepodległości został zarejestrowany jako zgromadzenie cykliczne. Zgodnie z prawem, takowe ma pierwszeństwo przed potencjalnymi innymi zgromadzeniami planowanymi w tym samym miejscu i czasie. Jednak w tym roku wygasł okres, w którym demonstracja była uznawana za zgromadzenie cykliczne. Sytuację próbowało wykorzystać 14 kobiet, które w 2017 roku próbowały zatrzymać Marsz (zwane „kobietami z mostu”). Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości”, które organizuje demonstrację, złożyło jednak wniosek o przedłużenie okresu jej „cykliczności” na lata 2021-2023. Wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł pozytywnie przechylił się do wniosku stowarzyszenia.

Potyczki sądowe

Jednak Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy Rafał Trzaskowski złożył do sądu wniosek o uchylenie decyzji wojewody. Sąd Okręgowy w Warszawie przechylił się do wniosku samorządowca. W uzasadnieniu stwierdził, że ubiegłoroczny marsz, jaki miał miejsce, formalnie nie był Marszem Niepodległości (wniosek Stowarzyszenia o jego organizację został odrzucony przez Urząd m.st. Warszawy pod pozorem obostrzeń związanych z COVID-19; zgromadzenie, jakie miało miejsce, formalnie nie było legalne), w związku z czym zasada cykliczności zgromadzenia nie została zachowana.

To zgromadzenie nie odbywało się w sposób legalny przez trzy lata z rzędu, sygnalizowaliśmy to wcześniej w piśmie do Pana Wojewody. Rok temu marsz odbył się nielegalnie. Bardzo się cieszę, że dzisiaj sąd przychylił się do naszego stanowiska i jasno potwierdził, że nie ma podstaw prawnych, by w tym przypadku rejestrować zgromadzenie cykliczne” – skomentował decyzję sądu R. Trzaskowski.

Tymczasem Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” zapowiada odwołanie się od decyzji sądu. „Marsz Niepodległości i tak się odbędzie. Zapraszamy 11.11 do Warszawy” – pisze w internecie jego prezes Robert Bąkiewicz. Decyzję sądu uznał za bezprawną i nazwał ją „hucpą polityczną i sądową”. „W naszej opinii, opinii naszych prawników, ale i wielu innych prawników jest to działanie zupełnie bezpodstawne. Działanie uderzające nie tylko w praworządność państwa polskiego, nie tylko w wolność zgromadzeń, nie tylko w kompetencje odpowiednich urzędów państwa polskiego, ale również uderzające w sądy polskie. Dlatego, że ten wyrok został wydany z brakiem poszanowania prawa. Sędzia, który wydał ten wyrok, budzi ogromne kontrowersje polityczne. Jest to najwyższa kasta sędziowska, która w naszej opinii prawdopodobnie działa na zlecenie polityczne” – powiedział po rozprawie sądowej.

Czym jest Marsz Niepodległości?

Marsz Niepodległości jest organizowany co roku 11 listopada. Początkowo za jego organizację odpowiadały Młodzież Wszechpolska oraz Obóz Narodowo-Radykalny. Od 2011 roku organizatorem jest Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości”. Od tamtego czasu gromadzi kilkadziesiąt tysięcy uczestniczek i uczestników, przez co stał się największym zgromadzeniem organizowanym z okazji Narodowego Święta Niepodległości. Od 2014 roku jego trasa prowadzi z ronda Romana Dmowskiego przez Aleje Jerozolimskie, Most Józefa Poniatowskiego i Wybrzeże Szczecińskie na błonia P.G.E. Narodowego.

Marsz Niepodległości jest organizowany jako największa demonstracja patriotyczna w Polsce i skupia dziesiątki tysięcy osób świętujących niepodległość,. Demonstracja wzbudza jednak kontrowersje z powodu incydentów, które kilkakrotnie miały miejsce w trakcie jego trwania. Część transparentów i okrzyków jest określanych przez przeciwniczki i przeciwników Marszu jako „faszystowskie”, czy „hejterskie”. Rok temu kilku uczestników Marszu rzucało odpalonymi racami w stronę mieszkania, na którego balkonie wywieszone były symbole proaborcyjne oraz flaga L.G.B.T., w rezultacie czego doszło do pożaru sąsiedniego mieszkania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *