Phil Collins wraca na scenę , podczas swojej europejskiej trasy wystąpi w Warszawie

Podziel się:

fot.(org.)

Jeden z najwybitniejszych brytyjskich muzyków wystąpi w przyszłym roku w Polsce!

 

Phil Collins to wybitny artysta, którego dzieła zyskały ogromne uznanie, dzięki kolejnym pokoleniom artystów, dla których jego niesamowita kariera jest ogromną inspiracją.

Ma na koncie ponad 100 milionów sprzedanych albumów, które wspinały się na pierwsze miejsca list sprzedażowych i stały się soundtrackiem życia dla wielu ludzi na całym świecie.

 

Phil Collins powrócił na scenę wyprzedając europejskie koncerty, poprzedzające ogromną trasę po Ameryce Południowej i Pólnocnej.

 

“Myślałem, że w ciszy pójdę na emeryturę”- mówi Phil Collins o swoim powrocie- “ale dzięki fanom, mojej rodzinie i wsparciu od niesamowitych artystów, odkryłem na nowo pasję do muzyki i występowania. Nadszedł czas, żeby zrobić to jeszcze raz. Jestem bardzo podekscytowany. Mam dobre przeczucie.” 

 

Phil Collins, jeden z najbardziej odnoszących sukcesy muzyków swojego pokolenia, mający najwięcej singli na liście UK Top 40 niż jakikolwiek inny artysta, pojawił się na scenie muzycznej najpierw jako perkusista, później jako frontman zespołu Genesis. Jego solowa kariera miała początek w 1981 roku, kiedy wydał album “Face Value”, zawierający taki przebój jak “In The Air Tonight”.

 

Jego solowa kariera przyniosła mu niezliczoną ilość hitów.  Wymieniając tylko kilka z nich: “Easy Lover”, “You Can’t Hurry Love” i “Against All Odds (Take A Look At Me Now)” – utwory, które znalazły się na pierwszym miejscu w Wielkiej Brytanii. “One More Night”, “Separate Lives”, “Two Hearts”, “Another Day In Paradise”, “I Wish It Would Rain Down”, “Both Sides Of The Story”, “Dance Into The Light” stały się przebojami na całym świecie i osiągnęły pierwsze miejsce w USA.

26 czerwca 2019

PGE Narodowy, Warszawa

Bilety w ogólnej sprzedaży dostępne będą od 30 listopada od godz. 10.00 na LiveNation.pl

(org.)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.