Pijany spowodował kolizję i uciekał przed policją. Miał objawy zakażenia koronawirusem

Podziel się:

Fot. Małopolska Policja

Jak informuje rzecznik małopolskiej policji młodszy inspektor Sebastian Gleń, wczoraj późnym wieczorem radiowóz zderzył się z pojazdem, który wymusił pierwszeństwo. Po krótkim pościgu ścigany wypadł z drogi. Jak się okazało, kierowca był nietrzeźwy. Co więcej, miał objawy zakażenia koronawirusem. Test jednak wykazał brak obecności patogenu. Za popełnione czyny mężczyźnie grozi 5 lat więzienia oraz grzywna.

Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 22:00 w Krzeszowicach. Kierowca mazdy wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu policjantowi i wjechał bezpośrednio w nadjeżdżający radiowóz. Po zdarzeniu sprawca kolizji podjął ucieczkę, poruszając się z dużą prędkością ulicami Krzeszowic. Policjanci ruszyli za nim w pościg, używając przy tym sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Po chwili uciekinier wjechał w boczną ulicę, kierując się pod prąd, po czym wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Mundurowi opuścili radiowóz i podbiegli do niego. Kierowca opierał się, nie chciał otworzyć drzwi, wobec czego policjanci zmuszeni byli siłą wyciągnąć go z pojazdu. Na miejsce przybyły kolejne patrole i zastępy straży pożarnej.

Od kierującego wyczuwalna była silna woń alkoholu. Okazało się, że miał blisko 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Pijany kierowca, którym okazał się 41-latek z Krzeszowic, nie posiadał widocznych obrażeń ciała, jednak dla pewności mundurowi zabrali go do lekarza. Policjanci biorący udział w zdarzeniu również zostali zbadani – nie doznali poważniejszych obrażeń ciała. Zatrzymany z kolei miał duszności i inne dolegliwości, na podstawie których lekarz stwierdził u niego podejrzenie zakażenia koronawirusem.

Badania wykluczyły obecność koronawirusa

Mężczyzna został skierowany do szpitala, gdzie wykonano mu badanie na obecność tej zakaźnej choroby. Pięciu policjantów, którzy w trakcie czynności mieli kontakt z zatrzymanym, zostało odizolowanych do czasu uzyskania wyniku badania. Po kilku godzinach oczekiwania na szczęście okazało się, że mężczyzna nie jest zakażony koronawirusem. Policjanci wrócili do pracy, a przestępca do policyjnej celi. Mężczyzna był już wcześniej wielokrotnie notowany m.in. za rozbój, groźby karalne, kierowanie pod wpływem alkoholu.

Wczoraj 41-latek usłyszał dwa zarzuty: kierowania pod wpływem alkoholu, będąc uprzednio skazanym za to samo przestępstwo (art. 178a § 4 kk) oraz niezastosowania się do poleceń wydawanych przy użyciu  sygnałów świetlnych i dźwiękowych przez prowadzących pościg funkcjonariuszy (art. 178b kk).  Za popełnione przestępstwa grozi mu do 5 lat więzienia.

Wobec mężczyzny zastosowano również postępowanie mandatowe za wykroczenia dotyczące naruszenia zakazu przemieszczania się oraz za spowodowanie kolizji drogowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *